grudnia 18, 2014

Clinique Facial Soap Mild, mydło oczyszczające w płynie.

Witajcie kochane :)
Jako dobrze znowu być tutaj i normalnie móc na bieżąco (mam taką nadzieję) dodawać posty. Co prawda we wtorek wyjeżdżam, ale postaram się napisać coś na zapas, bo w końcu mam czas. Jeden z gorszych tygodni mojego życia się kończy, więc powoli mogę odetchnąć, a jeszcze dzisiaj mnie siostra wyciąga na zakupy, więc jak nie znajdę sobie czegoś do ubrania to pewnie kupię jakiś żel do brwi, bo czas poszukać tańszego odpowiednika Gimme Brow, myślę, że nasze portfele byłyby bardzo zadowolone z tego powodu :)

Na początku miesiąca pisałam Wam, że może być całkiem sporo pielęgnacji twarzy, ostatnio było o skórze pod oczami, teraz czas na coś do oczyszczania buzi. W ogóle w tym miesiącu mało postów wyszło jakoś.

Zapraszam na dzisiejszą recenzję :)

OD PRODUCENTA:

Pierwszy krok w Systemie 3 Kroki. Wiedza dermatologów Clinique pozwoliła zamknąć mydło Facial Soap w płynną formułę. Oczyszcza nie pozbawiając skóry ochronnej bariery lipidowej. Przygotowuje skórę na złuszczające działanie Clarifying Lotion. Wygodna pompka pozwala na użycie odpowiedniej ilości produktu.


Ten produkt kupiłam już z pół roku temu, kiedy nie wiedziałam za bardzo na co się zdecydować, więc padło na jeden z trzech kroków Clinique do oczyszczania twarzy. Czy żałuję? Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki to nie, ale czy wróciłabym ponownie to nie wiem.


Żel ma gęstą konsystencję i bardzo dobrze się pieni przez co staje się bardzo wydajny. Tę butelkę mam pół roku i będę miała jeszcze jakiś czas. Dodam, że stosuję go teraz ze szczoteczką i ładuję więcej na twarz. Używam go raz dziennie po zmyciu makijażu do dogłębnego oczyszczenia skóry. 


Co muszę mu przyznać to bardzo dobrze oczyszcza. Skóra jest po nim odświeżona, domyta z zanieczyszczeń i nie piszczy. Wbrew pozorom piszczenie skóry wcale nie jest dobre, oznacza to, że wymyłyście skórę tak, że całkowicie pozbawiłyście ją sebum i jakiejkolwiek ochrony. Nie ingeruje w barierę ochronną skóry, nie zauważyłam też podrażnienia przy stosowaniu. Ważna informacja: Jest bez zapachu. Nie nawilża, ale przede wszystkim nie wysusza skóry. Czasem trochę ją ściąga, ale potem i tak przemywam ją tonikiem i nakładam krem, więc nie przeszkadza mi to. Można powiedzieć, że jest to całkiem fajne myjadło.

200 ml kosztuje 80-90 zł. Nie jestem pewna dokładnie. Przekładając to na wydajność ponad pół roku to nie wychodzi wcale aż tak drogo. Z drugiej strony mnie zmęczyło używanie go już taki czas, ale jak pomyślę, że zastępca jest nieudany to chętnie bym po niego wróciła, jednak lubię próbować nowych rzeczy a taka wydajność zabiera taką możliwość.

Może zagości kiedyś u mnie w mniejszej pojemności.

Polecacie coś do mycia twarzy? A może miałyście ten? 

Buziaki! :*

3 komentarze:

  1. chętnie wypróbuję ;) również lubię na okrągło próbować nowych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednorazowo tak na niego bym nie wydała ;P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger