maja 31, 2017

Zakupy z jolse.com

Cześć! :)
Chciałam najpierw zrobić duży haul zakupowy, ale z kolejnych postów być może się dowiecie co kupiłam, więc nie będę szaleć, ale za to chciałam Wam pokazać co zamówiłam z koreańskiej strony jolse.com. Robiłam bardzo duże zamówienie wspólnie z koleżankami i przy zakupach powyżej 150$ miałyśmy darmową przesyłkę kurierem, co było super rozwiązaniem, bo pieniądze wysłałam w środę, a w poniedziałek pisali do mnie ze szczegółowymi danymi do wysyłki, natomiast już w czwartek paczka była u mnie. Ekspresowo! :) Do tego dostałyśmy mnóstwo próbek i miniatur, ale przede wszystkim zaoszczędziłyśmy całkiem sporo przy zakupach na Jolse. Zapomniałam Wam napisać, że przesyłka ogólnie jest darmowa, ale trzeba wziąć pod uwagę, że wtedy nie dostaniemy numeru przewozowego, do przesyłki śledzonej trzeba dopłacić 2,5$, czyli podobnie jak w Polsce. Jeśli mamy już wstęp to przejdźmy do zakupów, znajdę Wam te produkty i wrzucę linki :)


Pierwszym produktem jest bąbelkująca maseczka EllizaVecca Milky Piggy Carbonated Buble Clay Mask (klik), czyli bardzo popularny produkt zarówno w Korei jak i w Polsce. Ogromnie mnie kusił, więc stwierdziłam, że czemu nie, zobaczymy jak się sprawdzi. Kolejny produktem jest pianka marki Missha Super Seed Foam Yuya (klik), którą pierwszy raz widziałam na oczy. Jako, że poza jedną maseczką w płacie, tej marki w ogóle nie znam to stwierdziłam, że trzeba coś wypróbować, trzeba się otwierać na nowe produkty. Kolejny produkt to maseczka SkinFood Freshmade Watermelon Mask (klik), kupiłam ją, bo skończyła mi się różana maseczka z TBS, którą bardzo lubiłam i szukałam dla niej następstwa, a coś czuję, że ta będzie idealna na lato. Ostatni z większych produktów to coś co opanowało ostatnio instagram i pojawia się w wielu postach z pielęgnacją koreańską i nie tylko, a jest to Laneige Lip Sleeping Mask (klik). Jako maniaczka produktów do pielęgnacji ust nie mogłam się oprzeć i wzięłam, zapowiada się obiecująco.  


A teraz deal jakich mało. W Polsce jedna maseczka z tej serii TonyMoly (klik) kosztuje ok. 15 zł. Ja za 11 zapłaciłam 10,50$, a z tego co widzę to można je kupić nawet taniej. Za jedną zapłaciłam mniej więcej 3,6 zł. To chyba najtańsze maseczki w płacie jakie kiedykolwiek udało mi się kupić, a z tego co wiem to są dobre. Przetestujemy, zobaczymy, niemniej tyle wygrać i zaoszczędzić :D


Ostatnimi już maseczkami są maseczki ogórkowe Holika Holika Pure Essence (klik) oraz maseczki truskawkowe Innisfree It's Real Squeeze Mask (klik). Oczywiście dostępnych jest kilka jak nie kilkanaście wariantów tych maseczek. 

Jak widać maseczek starczy mi na długi, długi czas :D Jest to moje drugie zamówienie z tej strony i na pewno jeszcze nie raz na nią zajrzę. Mają bogaty asortyment, wiele marek i dużo taniej dostępne produkty niż w Polsce, a do tego obsypują mnóstwem próbek. Polecam Wam z czystym sumieniem. 

Znacie te stronę? Lubicie koreańską pielęgnację? Znacie któryś z produktów? A może polecacie coś innego? Dajcie znać koniecznie :)
Buziaki! :*

4 komentarze:

  1. Te maseczki z chęcią bym przetestowała. Ostatnio za mało czasu mam na maski,musze to zmeinić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, zwłaszcza te w płacie :D

      Usuń
  2. Bardzo fajne zakupy! Maseczki w płachcie uwielbiam i niedługo planuję spore zakupy, moje zapasy niestety szybko się kończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc polecam tam zakupy, na pewno sporo zaoszczędzisz robiąc tam zakupy :)

      Usuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger