listopada 20, 2014

Bang! Bang! Brow Pow! Czyli cień do brwi od theBalm.

Witajcie!
Jakoś trudno jest mi się ostatnio ogarnąć, zresztą piszę to w każdym poście. Muszę zaznaczyć, że dodatkowo wzięłam na siebie dużo pracy na przyszli tydzień, ale poza tym już nigdzie nie wychodzę i siedzę w domu. Muszę wymyślić jakiś fajne prezenty dla najbliższych. Całe szczęście moją mamę łatwo zadowolić, bo kupię jej dobry krem do rąk i po sprawie, reszta jest większym wyzwaniem.

Dawno temu po swojej pierwszej wizycie w Brow Bar Benefit postanowiłam zabrać się za swoje brwi i zrobiłam post o nich (kilk). Wtedy do brwi używałam zwykłego cienia z paletki Sleek OSS. W tym momencie zaniedbałam je trochę, nie mogę znaleźć pęsety (notabene ostatnio wszystko gubię). Dzisiaj będzie o produkcie, który nabyłam podczas ostatnich zakupów w minishop.pl (klik), a mowa i pudrze do brwi theBalm. Markę zdążyłam bardzo lubić poznając kultową Mary-Lou Manizer, a także bronzer Bahama Mama


Od producenta:
Niezwykle wydajny cień podkreślający brwi. Na uwagę zasługuje lekka, pudrowa konsystencja oraz dobra pigmentacja dzięki której cień długo się utrzymuje na twarzy. Produkt może być również stosowany jako cień do powiek.
Idealnie podkreśla kształt brwi.


Grafika w stylu 'pin-up' chyba na razie mi się nie znudzi. Uwielbiam te opakowania, za każdym razem jak sięgam po któryś z produktów zaczynam się uśmiechać sama do siebie, mam lepszy humor. Tutaj w przeciwieństwie do 'mamuśki' czy Mary mamy super bohaterkę. Opakowanie jest na magnez a w środku znajdziemy lusterko.


Mój odcień to 'Dark Brow', który jest ciemnym a przede wszystkim chłodnym brązem. Mimo jasnej karnacji włosy a przede wszystkim brwi mam dość ciemne i lubię siebie w mocnych brwiach, a tym produktem mogę osiągnąć taki efekt jaki chcę, który zaraz Wam zaprezentuję. 

Konsystencja jest super, jakby lekko żelowa, świetnie uzupełnia braki włosków, może nie tak jak Aqua Brow (mogę powiedzieć tylko ze zdjęć), a dobrze się go nakłada i wygląda naturalnie. Można nim osiągnąć prawie każdy efekt, a jeśli macie brawie czarne brwi tak jak ja to powinnyście go spróbować, bo spokojnie utrzymuje się na brwiach cały dzień, tym bardziej jeśli użyjecie żelu do brwi, a u mnie to niezbędnik, jednak o żelu innym razem. Jakość jak przystało na theBalm jest świetna.


Z góry przepraszam za moją twarz, ale w momencie robienia zdjęć robiłam zdjęcia do recenzji podkładu i nie wygląda ona za dobrze, bo miała wtedy bombardowanie. Niestety i mnie to dopadło.


Przed:

Po:

Mi ten efekt bardzo się podoba. Produkt kosztuje ok. 48 zł z tego co pamiętam. Nie jest do tanio, ale naprawdę warto! Zapomniałam dodać, że nie jestem mistrzem w malowaniu brwi i pewnie nigdy nie będę.

A może macie swoich ulubieńców do brwi? Chętnie ich poznam. Dajcie koniecznie znać jak Wam się podoba efekt! :)
Buziaki! :*

8 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo ciekawie, aczkolwiek ja nie dałabym tyle kasy za ten produkt. Lubię bardzo brązowy cień z paletki Misslyn (niestety nie pamiętam nazwy paletki..) a teraz generalnie używam secika do brwi z Pierre Rene :) Na blogu niebawem pojawi się wpis o moich brwiach i moich kosmetykach do brwi! :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. o jej przydałoby misie takie cudeńko, ale jest za drogie! Moze kiedyś :D

    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No co Ty, bardzo ładnie pomalowałaś sobie brewki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Design opakowań produktów theBalm jest świeny, uwielbiam! Sama mam tylko puder matujący, ale na wishliście czeka sporo kolejnych rzeczy ;)
    A brwi jak na razie maluję cieniem z palety Sleek "Au naturel" i utrwalam żelem Wibo, ale kiedy tylko mogę, to idę do kosmetyczki na hennę i regulację (wstyd, ale sama jeszcze nie umiem!)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger