grudnia 04, 2014

Pharmaceris T, krem peelingujący 5% kwasu migdałowego (I stopień złuszczania)

Witajcie! :)
W tym miesiącu w odróżnieniu od poprzednich zapowiada się dużo recenzji produktów do twarzy, a to ze względu na to, że przyszedł ten czas, kiedy mogę je z czystym sumieniem zrecenzować tak jak produkt, który przedstawiam Wam dzisiaj.

Od producenta:

Krem peelingujący - I stopień złuszczania, rekomendowany na noc dla skóry trądzikowej delikatnej i wrażliwej.
Łagodnie złuszcza naskórek likwidując istniejące zmiany trądzikowe i niedoskonałości. Reguluje wydzielanie sebum, odblokowuje i oczyszcza pory jednocześnie je zwężając, działa antybakteryjnie likwidując stany zapalne skóry oraz zapobiega powstawaniu nowych zmian trądzikowych. Przyspiesza regenerację naskórka wygładzając skórę i spłycając nierówności, likwiduje blizny potrądzikowe i przebarwienia posłoneczne wyrównując koloryt skóry. Zawiera hypoalergicznąkompozycję zapachową.Skład: 5% kwas migdałowy, sok z cytryny, mikrogąbeczki matujące.Testowany dermatologicznie i klinicznie.  (źródło wizaz.pl)



Produkt dostajemy w opakowaniu z pompką, które dodatkowo jest zapakowane w kartonik, na którym wypisane są wszystkie informacje na temat kremu. Pierwszy minus jest taki, że niestety nie widać jakie jest zużycie produktu. Nawet jak patrzę pod żarówką to nie widzę, a jest to irytujące, bo gdybym nie miała jakiegoś kremu w zanadrzu, a ten by się nagle skończył to co bym zrobiła? Oczywiście teraz wyolbrzymiam, bo świat by się nie skończył, ale jest to duży dyskomfort.


Krem pachnie dość specyficznie. Migdałami, ale jest bardzo gorzki, nie podoba mi się ten zapach. Używanie tego produktu na samym początku to był jakiś koszmar, później przyzwyczaiłam się już do tego zapachu. Konsystencję ma całkiem przyjemną i trzeba mu to przyznać, że błyskawicznie się wchłania.


Jakiś czas temu wspominałam Wam, że moja cera kaprysi. Było to związane z wakacjami, które spędziłam jeżdżąc po Europie. Słońce zarówno w Hiszpanii jak i we Włoszech grzało niesamowicie, a promienie słoneczne (mimo stosowania filtrów) dały o sobie znać. Kupiłam ten krem z nadzieją, że mi pomoże. Na początku stosowania zauważyłam kolejny wysyp nieprzyjaciół, ale kontynuowałam dalej stosowanie go na noc. Przyznaję, że zdarzyło mi się w pojedyncze dni go nie użyć, 3 może 4 razy, ale raczej byłam systematyczna, zwłaszcza na początku.

Po tych dwóch miesiącach muszę stwierdzić, że widzę poprawę. Moja cera faktycznie się uspokoiła, przestała mnie tak wysypywać jak wcześniej. Koloryt został trochę wyrównany, a cera jest rozjaśniona, mimo, że ostatnio chodzę ciągle zmęczona. Likwidacja blizn jest sprawą dość trudną, ja takowych nie mam, ale przy jego stosowaniu zauważyłam, że mam zaczerwienione policzki co wcześniej nie miało miejsca. Fantastycznie wygładza skórę, niestety także ją wysusza i na suche skórki trzeba się przygotować. Dodatkowo nie zauważyłam zmniejszenia porów, które obiecuje producent. Jest to produkt bardzo wydajny, bo używam go 2 miesiące i jeszcze starczy mi na miesiąc jak nie więcej. Zapłaciłam za niego 38 zł. Czy żałuję? Nie, nawet go polubiłam i jestem w miarę zadowolona z efektów. Pomógł mi w tym, w czym najbardziej chciałam, czyli walce z niedoskonałościami, a jak tylko się skończy zaczynam ostre nawilżanie, bo zima to nie przelewki i dla mojej skóry to naprawdę zły okres.



Skład:

 Aqua, Mandelic Acid, PPG-15 Stearyl Ether, Propylene Glycol, Steareth-21, Cetearyl Alcohol, Tromethamine, Steareth-2, Dimethicone, Nylon-12, Magnesium Aluminum Silicate, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Chondrus Crispus (Carrageenan), Ceteareth-20, Xanthan Gum, Ethoxydiglycol, Citrus Medica Limonum (Lemon) Juice, Glucose, Butylene Glycol, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Parfum.

A Wy jak radzicie sobie z niedoskonałościami skóry? Może polecacie coś innego? Co się u Was dobrze sprawdza?
Buziaki! :*

14 komentarzy:

  1. Dokładnie, szkoda, że wysusza. Musiałabym do tego coś jeszcze dokładać. No i porów nie zwęża, a u mnie to główny problem, bo jako takie niedoskonałości pojawiają się sporadycznie. Dobrze, że napisałaś tą recenzję, bo szukam czegoś z kwasami i już wiem, że ten krem nie będzie mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuracja kwasami ogólnie ma to do siebie, że wysusza skórę.

      Usuń
  2. Już problemu z trądzikiem nie mam, no chyba że raz na jakiś czas coś wyskoczy ale będę o tym pamiętać w razie 'w';)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pojedyncze zmiany mam preparaty punktowe :)

      Usuń
  3. Zamierzałam go jakiś czas temu wypróbować, ale zniechęciło mnie to wysuszanie niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ten krem, jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam o nim ostatnio dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy kto co od niego oczekuje, wtedy opinia będzie inna :)

      Usuń
  6. zapraszam do konkursu u siebie :)
    http://teczowykitek.blogspot.com/2014/12/swiateczne-rozdanie-sponsorowane.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Pharmaceris to całkiem porządna firma, zadowolona byłam z podkładów.
    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award 2014: http://apricolla.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-2014.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój pierwszy produkt do twarzy, miałam jeszcze szampon :)
      Dziękuję za nominację ^_^

      Usuń
  8. Dla mnie jest chyba za słaby, nie widziałam większej poprawy po jego stosowaniu więc leży w szufladzie nieużywany.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger