kwietnia 28, 2015

Benefit, maskara Rollerlash.

Witajcie! :)
Nie wiem dlaczego, ale jest mi dzisiaj okropnie zimno, fakt pogoda jest okropna, coś jak jesień. Pogoda w majówkę ma być tak samo beznadziejna, chociaż mam nadzieję, że wcale tak nie będzie. Postanowiłam, że po powrocie w niedzielę do domu ostro biorę się za siebie, bo przez to wszystko przestałam ćwiczyć. Wdrażam też lepsze odżywianie się, oczywiście to będzie najtrudniejsze, ale nie zamierzam z tego powodu odmawiać sobie dobrych rzeczy, po prostu wszystko w granicach rozsądku.

Dzisiaj mam dla Was recenzję maskary, której byłyście bardzo ciekawe. Specjalnie z nią zwlekałam, bo z doświadczenia wiem, że maskary wysokopółkowe najpierw dają u mnie efekt 'WOW', a potem jest takie 'łeee'. No i wiecie ten żal, że wydało się tyle kasy, czy tak było i w tym przypadku? Zapraszam dalej :)


OD PRODUCENTA:

Opatentowana szczoteczka z haczykami Hook’n’Roll™ obejmuje, rozdziela, unosi i podkręca rzęsy, podczas gdy specjalna podkręcająca formuła utrzymuje się na rzęsach przez 12 godzin! Maskara Roller Lash zawiera prowitaminę B5 oraz serynę, składniki znane ze swoich właściwości odżywczych i pielęgnujących.


Piękne jest to opakowanie,kojarzy mi się z wałkami na włosy. Zdecydowanie to pierwszy aspekt, który urzeka. Kolejny plus jak dla mnie to silikonowa szczoteczka, która jest lekko wygięta przez co bez problemu mogę unieść rzęsy. Kosztuje 125 zł, ja zapłaciłam za nią -20% mniej, bo trafiłam na promocję.


Szczoteczka jak dla mnie jest świetnie wyprofilowana, bez problemu możemy unieść rzęsy od nasady. Ładnie je rozczesuje i nie skleja, dodatkowo je podkręca co dla mnie jest bardzo ważne, bo niestety nie zostałam obdarzona bujnymi rzęsami. Spokojnie trwa na rzęsach cały dzień i nic się nie odbija ani nie kruszy, ale też nie mam problemu z jej zmyciem. Można bez problemu dokładać kolejne warstwy bez efektu 'pajęczych nóżek'. Przez pierwszy miesiąc byłam pod ogromnym wrażeniem tego co robi z moimi rzęsami, w tym momencie po dwóch miesiącach efekt nie jest już taki spektakularny, ale dalej dobrze się sprawdza. Jestem zadowolona z tej maskary tylko zastanawiam się jak będzie z jej żywotnością. Na pewno o tym poinformuję Was w denku. 

(na rzęsach jedna warstwa)

Jest to pierwsza wysokopółkowa maskara, która mnie nie zawiodła. Nie wiem jeszcze czy kupię ją ponownie, może przy jakiejś korzystnej promocji, na które jak na razie się nie zapowiada.

A Wam jak się podoba? Miałyście? Jakie maskary polecacie? 
Buziaki! :*

21 komentarzy:

  1. ja na razie używam 2000 calorie z max factora :) tej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam, ale po drugim opakowaniu się zniechęciłam :c

      Usuń
  2. no opakowanie ma bardzo efektowne :)
    ja raczej używam tuszy z niższych półek (drogeryjnych) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja różnie, zależy jak mi się sięgnie :)

      Usuń
  3. Używam It's real Benefitu i jestem mega zadowolona. Chętnie wypróbuję rollerlash jak moja mi się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że ta jest lepsza, więc sięgnęłam po tę :)

      Usuń
  4. Już od dawna mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie za taką cenę efekt powinien być WOW...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam liche rzęsy, więc u kogoś innego na pewno będzie lepszy..

      Usuń
  6. Ja jeszcze nie znalazłam mojego ideału .... ale szukam nadal :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam tej maskary, ale mnie największe firanki robi maybelline one by one - rzęsy do samego nieba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją kiedyś i też mi robiła ładne rzęsy, ale zaczęła się strasznie kruszyć przy kolejnym opakowaniu :c

      Usuń
  8. Tak mnie kusi, że w końcu kiedyś się na nią zdecyduję :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Daje bardzo delikatny efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ja i również lubię. Nie jest to jednak moja ulubiona mascara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja także nie, ale jest jedną z tych bardziej lubianych :)

      Usuń
  11. jak dla mnie bez szału, ale dużo zależy też od rzęs...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety nie mam pięknych firanek :(

      Usuń
  12. Nie jestem przekonana do tego tuszu...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger