listopada 28, 2016

HAUL: KSIĄŻKI I KOSMETYKI

Dzień dobry! :)
Dawno nie było postu z zakupami, a przez wszystkie ostatnie promocje i inne rzeczy trochę mi się ich uzbierało, zwłaszcza książek. Ostatnio posty nie pojawiały się regularnie, bo cały czas miałam coś na głowie, ale przede wszystkim nie było pogody, żeby zrobić zdjęcia. Poza tym kończę późno zajęcia, więc jak wracam do domu to już jest ciemno i nic nie widać. Więc dzisiaj przychodzę do Was z zakupami. Jeśli jesteście ciekawe co ostatnio wpadło w moje ręce to zapraszam :)
PS. Zaparzcie sobie jakąś kawę lub herbatę, bo to będzie dość długi post.


Pierwsza rzecz to moja pomoc naukowa, słownik ilustorwany z bardzo prostego powodu, mam tendencję to zapominania wielu słów mimo, że z tym językiem mam styczność bardzo często. Kolejna książka to kryminał Jedwabnik, czyli druga część przygód detektywa Cormorana Strike'a. Ja oczywiście jak zawsze przeczytałam ostatnią. Całe szczęście bohater jest tylko taki sam, ale dotyczy zupełnie innych wątków. Kolejna pozycja to Ch...owa Pani Domu Magdaleny Kostyszyn, która prowadzi jeden z najpopularniejszych w Polsce fanpage'y na Facebooku. Widziałam jej tak dużo wszędzie, że stwierdziłam, że też muszę ją przeczytać, a że znalazłam ją na światksiązki,pl w bardzo fajnej cenie tak jak Tajniki DIY Red Lipstick Monster, a o tej książce mogę powiedzieć, że jest prze fantastycznie wydana, po prostu piękna! Przejrzałam ją i co do niektórych DIY mam pewne wątpliwości i na pewno z nich nie skorzystam, ale z tych zwłaszcza kosmetycznych powinnam. Jeśli chodzi o poradnik to mam tutaj jeszcze Hygge duńska sztuka szczęścia Marie Tourell Soderbero, która również na razie tylko przejrzałam. Wydaje się być ciekawa i taka inna. Ostatnia książka to Carla Montero Wiedeńska gra, czyli książka te autorki, której mi brakowało na półce, na pewno szybko po nią sięgnę jak tylko ogarnę się z książkami, które kupiłam wcześniej.


Po tych wszystkich informacjach o alergiach na lakiery hybrydowe Semilac miałam chwilę, że chciałam się przerzucić na NeoNail, jednak stwierdziłam, że dopóki nic się u mnie nie dzieje (a używam tych lakierów ponad rok) to nie będę popadać w niepotrzebną paranoję i zostanę przy Semilacach, tym bardziej, że to jak często oni wypuszczają nowe serie albo pojedyczne kolory jak teraz mają wyjść brokaty. Cudeńka. Zdecydowałam się na Semiflash i jestem po pierwszej aplikacji, szczerze mówiąc albo jestem sierotą i nie potrafię tego nakładać albo nie wiem. Nie wychodzi to tak jak powinno. Lakiery na jakie się zdecydowałam to 063 Legendary Red, 083 Burgundy Wine, 154 Salomon Dream i 165 Boyfriend Jeans. Wszystkie są piękne i wszystkie jesienne. Polecam.



Skończyła mi się baza pod makijaż i miałam kupić znowu Benefit Porefessional tak jak pokazywałam Wam w chciejliście, ale zaczęłam przeglądać stronę Sephory i moją uwagę przykuła baza Urban Decay Brightening&Tightening Complexion Primer Potion. Nigdy nie miałam nic z tej marki, więc stwierdziłam, że czas najwyższy coś wypróbować. Dodatkowo zdradziłam moją bazę pod cienie Inglot, która mi się kończy z kultową bazą pod cienie Urban Decay Primer Potion o nazwie Eden, tą z kolorem. Właśnie dlatego ją kupiłam, ze względu na to, że baza Inglot nie ma koloru, tak zostałabym jej wierna. Kolejny produkt, który wrzuciłam do koszyka to błyszczyk Sephora 03 Natural Look o bardzo ładnym delikatnie różowo brzoskwiniowym odcieniu czego na ustach za bardzo nie widać. Dorzuciłam też dwie maseczki do ust w płacie marki Sephora, zobaczymy jak się sprawdzą. Skorzystałam ze strony picodi.pl, gdzie znalazłam 20% zniżki na wszystko ze strony sephora.pl. Także polecam jeśli chcenie zrobić jakieś zakupy, wydaje mi się, że też widziałam kod na darmową dostawę, ale nie jestem pewna, na ten stronie wszystko znajdziecie. 



Kolejne zakupy to Douglas. Wybrałam się tam na Black Friday (-20% na wszystko).. Nie chcecie wiedzieć co tam się działo, ale podejrzewam, że się domyślacie. Otóż w Szczecinie w Douglasie, który znajduje się w Galaxy, w końcu pojawiło się stoisko MAC i to takie powiedziałabym, że wypasione. Największe w całym sklepie, zaraz po nim jest Laura Mercier i NYX na moje oko. Tak się kręciłam od jednego stoiska do drugiego, bo nie wiedziałam co chcę. Znacie to uczucie jak macie dużo kosmetyków i chcecie wszystko, a macie ograniczony budżet? No to właśnie tak miałam. Pierwsze co chwyciłam to moje ulubione płatki oczyszczające na nos Cettua. Moim zdaniem nie ma lepszych. Do tego wypatrzyłam rozświetlające płatki pod oczy 5 sztuk za 20 zł, więc wzięłam. Tak chodziłam i chodziłam aż w końcu zdecydowałam się na MAC Pro Longwear Concealer NW15 oraz na pomadkę MAC w wykończeniu Creamsheen Creme in Your Coffee. Akurat tego koloru za wiele nie widziałam jest to brąz z różem, czyli w zasadzie najmodniejszy kolor tego sezonu. Wydaje mi się, że dobrze mi w takich kolorach dlatego się na nią zdecydowałam. 


Ostatnie już zakupy to glam-shop.pl, od którego jestem uzależniona. Pierwsze co chciała kupić na pewno to nowego glamboxa, który jest tekturowy jak Z Palette. Chciałam mieć małą paletkę, do której włożę ulubione cienie i zabiorę w podróż albo będę sięgać każdego dnia. Od czasu kiedy ją mam używam praktycznie tylko jej. Teraz czekam jeszcze aż wyjdzie dużo Glambox, bo mój stary wygląda tragicznie.  


Nie mogłam oczywiście nie zamówić cieni. Bardzo długo zastanawiałam się, które wybrać, bo wydaje mi się, że większość już mam. Na pewno chciałam czarny cień Baba Jaga, który jest rewelacyjny do rysowana kresek. Reszta cieni jak na razie nie użyta, aczkolwiek cały czas przymierzam się, żeby zrobić jakiś makijaż. Czasu mi brakuje i sięgam tylko po cienie, które lubię, znam i szybko mogę nimi coś wyczarować. Nie mniej polecam sobie sprawdzić te bardziej dzienne kolory, bo są to naprawdę fajne cienie w rozsądnej cenie.   


I to już wszystko co chciałam Wam dzisiaj pokazać. Trochę się tego nazbierało, czekam jeszcze na przesyłkę z pędzlami i już nic nie kupuję dla siebie, przymierzam się do prezentów świątecznych. A Wam co udało się ostatnio ciekawego kupić? Polecacie coś może? Znacie coś z moich zakupów? Lubicie? Nie lubicie? Piszcie koniecznie :)

Życzę Wam udanego tygodnia i buziaki! :*

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajne pozycje książkowe! Zaciekawiłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z tego powodu! :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jest, jest, mam nadzieję tylko, że się sprawdzą :)

      Usuń
  3. Witam, piękne nowe zdobycze :). Na rynku nie istnieje produkt kosmetyczny, który daje 100% gwarancję nie wystąpienia uczuleń. Nasze kosmetyki posiadają Certyfikat Bezpieczeństwa i są testowane przed wprowadzeniem do sprzedaży.
    Pozdrawiam
    Online Ekspert marki Semilac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dlatego jeśli wystąpi u mnie jakieś uczulenie to zrezygnuję z hybryd całkowicie. Póki co Semilacki sprawdzają się świetnie i nie będę z nich rezygnować tak jak napisałam powyżej :)

      Usuń
  4. Kurcze, a tak uważałam, żeby nie zrobić literówki. Dzięki za czujność! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 U Vajlet , Blogger