Witajcie! :)
Wracam do Was po weekendzie, nie wie czy bardziej wypoczęta czy nie, ale i tak wyjeżdżam w czwartek rano wo Wrocławia. W ogóle ten miesiąc będzie odrobinę wyjazdowy, bo w połowie maja jadę także do Berlina. Będzie też bardzo pracowity, bo mam dużo projektów do ogarnięcia. Niestety pogoda dzisiaj okropna, ale że mam dużo wolnego to siadam i skrobię dla Was post, muszę też parę napisać z wyprzedzeniem. Denko pojawi się myślę po moim przyjeździe albo dopiero pod koniec maja z dwóch miesięcy.
Dzisiaj mam dla Was ulubieńców. Są to właściwie produkty, które lubię cały czas, niektóre znam już bardzo długo i muszę się zabrać, żeby napisać dla Was ich recenzję, ale jeśli jesteście ciekawe co w tym miesiącu bardzo lubię to zapraszam dalej :)
Zaczynamy od pielęgnacji i od produkty, którego mam już trzecią butelkę, a mianowicie toniku Pat&Rub. Nie wiem dlaczego jeszcze Wam o nim nie napisałam, bo jest naprawdę godny uwagi, pięknie koi, nawilża, nie uczula, ma świetny skład. Jedyne co mi w nim przeszkadzało to zapach, bo śmierdzi rozmarynem, ale teraz mi to już nie przeszkadza. Wiem, że większość z Was tonik uważa za produkt, na który nie warto wydawać pieniędzy, ale ja widzę różnicę między tym a Ziają, co nie oznacza, że Ziaji nie lubię. Więcej wkrótce w recenzji. Kolejnym produktem jest krem do twarzy Barwa, o którym pisałam tutaj. Dobry krem za niewielkie pieniądze. Produktem, który ratuje moje usta za każdym razem kiedy go używam to peeling malinowy Full Mellow, który jest świetny, więcej poczytacie o nim tu. Ostatni produkt to maseczka to twarzy TBS z miodem i płatkami owsianymi. Zdecydowany ulubieniec, skóra po nim jest i oczyszczona, a także odżywiona, o nim również przeczytacie więcej za jakiś czas.
Jeśli chodzi o kolorówkę to tutaj minimalistycznie, ale nie dlatego, że tylko tych produktów używam, ale ostatnio bardzo je lubię. Podkład to oczywiście Mary Kay Time Wise, jedyny produkt matujący, który w tym momencie sprawdza się na mojej twarzy, więcej przeczytacie o nim tutaj. Kolejnym produktem jest rozświetlacz z Lovely, moim zdaniem fajniejszy niż ten z Wibo, który też ostatnio kupiłam. Oczywiście zapraszam Was na porównanie z Mary - klik. Produktem, do którego wróciłam to cień do brwi theBalm, który dla mnie ma idealny odcień i bardzo go lubię. Jakoś ostatnio na zmianę z Aqua Brow wypełniam sobie nim brwi, zapraszam na recenzję. Ostatni ulubieniec, ale nie najgorszy to pomadka GR Velvet Matte o nr 18, która jest przepiękna, chociaż moim zdaniem ma błyszczące wykończenie, a przynajmniej daleko jej do matu, nie mniej to są jedyne jak na razie matowe pomadki, które mogę nosić, te z Bourjois według mnie się przy nich chowają. Tanie i dobre, uwielbiam!
A jacy są Wasi ulubieńcy? Koniecznie podzielcie się w komentarzach :)
Buziaki! :*
Mam pomadke z GR nr 04 i ja uwielbiam! Również znajdzie się w moich ulubiencach :)
OdpowiedzUsuńTej akurat nie mam, ale myślę, że niedługo zdecydowanie powiększę kolekcję :)
UsuńJestem bardzo ciekawa maseczki TBS, a Twoja szminka GR ma prześliczny odcień :)
OdpowiedzUsuńNiedługo o niej z pewnością napiszę :)
UsuńGR Velvet Matte śliczna! :D
OdpowiedzUsuńCień do brwi muszę koniecznie wypróbować <3
OdpowiedzUsuńO tym rozświetlaczu jest ostatnio bardzo głośno :)
OdpowiedzUsuńta szminka jest boska, uwielbiam ją :)
OdpowiedzUsuńRozświetlacz z Lovely wczoraj jeszcze dokupiłam i pewnie bardzo polubię :D
OdpowiedzUsuńNie dziwię się że krem Barwa wylądował w Twoich ulubieńcach, jest świetny :)
OdpowiedzUsuń